Gdzie bym była gdybym tylko marzyła, nie spełniając swoich marzeń?
Gdzie bym była, gdybym tylko czekała, nie działając?
Kim bym była, gdybym nie działała według nowych zasad?
Z decyzją o pisaniu bloga oswajałam się długo. Mimo, iż jestem spontaniczna, podejmowanie decyzji nie zajmuje mi dużo czasu, to pomysł na bloga dojrzewał kilka miesięcy. Kto będzie chciał to czytać? Czy mogę kogoś zainspirować? Czy do kogoś dotrą moje słowa? Ale czy to jest ważne? Nie. Ważne jest to, że marzę o pisaniu. Że kiedyś, dawno temu narodziło się marzenie o zostaniu pisarką. Narodziło się i schowało głęboko w podświadomości. Przyszedł czas, by do tego wrócić, by je realizować. Dla siebie. Dla własnego spełnienia. Po to, by się przekonać czy umiem to robić i czy mi się spodoba. Po to, by za kilka miesięcy, lat, wrócić do tego miejsca i zastanowić się jak się zmieniłam. By udokumentować mój proces przemiany.
Niesamowite jest to, że mam odwagę by żyć, by działać, by zdobywać, a blog mnie przerastał.
Dlaczego skoro prowadzę już na fb stronę o tematyce sportowo - motywacyjnej. Piszę od jakiegoś czasu, jednak fb to nie blog. Inna grupa odbiorców, inne cele. Blog to coś więcej. Dla mnie. To początek większego wyzwania.
Ale jestem. Maszyna ruszyła! Wciąż szukam. Wciąż chcę coś robić. Coś nowego. Coś innego. Coś twórczego.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz